#27 Na krawędzi nigdy


"Na krawędzi nigdy" ~ J.A.Redmerski

Camryn, w skrócie Cam, dwudziestoletnia dziewczyna, która nie płacze, przynajmniej od jakiegoś czasu tak jej się wydawało. A wszystko dlatego, że nigdy nie miała łatwo w życiu, zawsze musiała iść pod górkę, ale nie chciała narzekać, sądziła, iż właśnie tak ma być. Po utracie ukochanej osoby, osoby z którą wiązała swoją przyszłość, rozwodzie rodziców oraz zaaresztowaniu jej brata dziewczyna nie wytrzymuje. Chce wyjechać, aby przemyśleć wszystko co miało miejsce w nieodległej przeszłości. Kiedy następuje coś, czego nigdy się nie spodziewała i nic ją już nie trzyma w Karolinie Północnej postanawia wyjechać. Zostawia za sobą praktycznie całe swoje życie jedyne co ma ze sobą to trochę odzieży, telefon i portfel oraz samą siebie. Kupuje bilet w miejsce przypadkowo wybrane i rusza, zostawiając całe swoje życie.
Andrew, zbuntowany dwudziestopięciolatek, który wyrusza w podróż autobusem, aby spotkać się - prawdopodobnie - po raz ostatni ze swoim ojcem. Rodzicem, który w dzieciństwie nie pozwalał okazywać mu uczuć, bo sądził że to "kobiece". Chłopak nie wie co ma zrobić, nie umie pogodzić się z nadchodzącą utratą swojego ojca, a do tego dochodzi jeszcze jego tajemnica o której nie chce nikomu powiedzieć. Dlatego stara się śmiać ze wszystkich problemów, wypierać smutek ze swojego życia i korzystać z każdej wolnej chwili. Kiedy wsiada do pojazdu od razu ją widzi, dziewczynę o blond włosach splecionych w warkocz, siada za nią z nadzieją, że będzie mógł poznać ją bliżej. 

I tak rozpoczyna się ich przygoda, zabawne prawda? Dwójka nieznajomych, autobus, i tysiące godzin spędzonych razem w drodze. Wspólne postoje i rozmowy o niczym, do momentu, w którym zaczynają wyjawiać sobie sekrety. A potem świadomość, ze zostało coraz mniej czasu do rozłąki, której oboje chcą uniknąć.
Zacznę od tego, że zapytam was czy ta okładka nie jest cudowna?! Przecież ona jest taka śliczna, iż czasami nie mogłam od niej oderwać wzroku i siedziałam z zamkniętą książką i po prostu obserwowałam zewnętrzną stronę.
Skończyłam tę książkę w nocy i wiedziałam, że po prostu nie mogłam zacząć kolejnej, gdyż w głowie siedzieli mi właśnie Cam i Andrew. Jestem totalnie zakochana w tej książce, jest to historia, którą prawdopodobnie zapamiętam do końca życia i z chęcią będę do niej często powracała. Muszę przyznać, iż dawno nie czytałam tak interesującej powieści, szczerze mi tego brakowało. Tęskniłam za tym uczuciem. A co najważniejsze w tej książce nie ma trójkąta miłosnego! Jestem tak wdzięczna autorce, że po prostu mam ochotę napisać do niej i podziękować nie tylko za to, ale również za wydanie tej historii, która z pewnością ma wpływ na moje życie.
Od pierwszych stron zakochiwałam się w słowach, wydarzeniach, bohaterach było to tak cudowne przeżycie, iż najchętniej od razu sięgnęłabym po drugi tom lecz niestety nie mam go jeszcze u siebie w domu.
 Kiedy zaczynałam czytać to nie mogłam tak po prostu skończyć po przeczytaniu jednego rozdziału było to dla mnie niewyobrażalne zostawić to i pójść zająć się czymś innym. Zazwyczaj kończyłam czynność tak przynajmniej po czterdziestu minutach, co oznaczało około 100 przeczytanych stron. Jest idealną propozycją na lato i jeśli macie tylko taką możliwość to zabierzcie ją ze sobą na wakacje, czytajcie w samochodzie, autobusie, pociągu, nawet jadąc rowerem jeśli ktoś potrafi, będąc w pokoju, hotelu, na plaży czy też chodząc po górach. Tę książkę można zabrać ze sobą wszędzie, bo dostosuje się ona do wszystkiego. Historia pisana jest z dwóch perspektyw od momentu poznania się głównych bohaterów. Gdyby tego zabrakło, gdybyśmy nie mieli możliwości poznać odczuć chłopaka ta książka nie byłaby taka sama, brakowałoby jej czegoś, nie zachwycałaby już tak bardzo jak robi to teraz. Osobiście bardziej polubiłam rozdziały pisane przez Andrew zawierały więcej emocji i przemyśleń kryjących się w głowie bohatera. Uważam, że J.A. Redmerski idealnie wykreowała wszystkie postacie, poczynając od Cam, Natalie - przyjaciółce -,  Damonie - chłopaku Nat -, Andrew oraz osobach, które występowały tylko kilka razy. Wszystko było doskonale przemyślane i zaplanowane.
"Na krawędzi nigdy" nie jest przeznaczone dla osób poniżej przynajmniej 15 roku życia przez wzgląd na śmiałe sceny erotyczne. Ale innym szczerze polecam tę historię, bo to jest coś co trzeba poznać. To niesamowite, że ludzie poznają się przez przypadek, a potem łączy ich coś czego nie chcą nigdy zniszczyć. Kto by pomyślał, że jadąc autobusem można mieć tyle ciekawych przygód, no może nie wszystkie były super, ale większość kończyła się dobrze, a przecież o to chodzi w życiu, żeby mimo wszystko zawsze dążyć do happy endu. 
Uczucie, które było między Cam i Andrew jest tego rodzaju emocją, którą chce poczuć każdy z nas. Mogli robić ze sobą wszystko, bez żadnych obaw, po prostu byli dla siebie jak bratnia dusza. Jak przyjaciel, kochanek, rodzina, byli dopasowani, przeznaczeni sobie. Jednakże świadomość, iż ich przygody miałyby się zakończyć, że Cam miałaby wrócić do Karoliny Północnej, a Andrew do Teksasu przytłacza ich z każdym dniem, bo tak usilnie chcą zatrzymać się przy sobie jak najdłużej.

I tak teraz siedzę i myślę co mogę wam jeszcze powiedzieć żeby nie zdradzić wam czegoś więcej, bo wiem jak to jest kiedy ktoś coś wam zaspoileruje.
Czytając tę książkę śmiałam się, uśmiechałam, smuciłam, a nawet płakałam i nie były to łzy, które było mi łatwo zatrzymać. Leciały ciurkiem i nie chciały przestać, nie miałam nad nimi kontroli. Moje mokre oczy trochę przeszkadzały mi w wykonywaniu tamtej czynności, ale nie mogłam przestać nawet jeśli miałam iść tylko po chusteczkę, po prostu nie mogłam odłożyć historii nawet na chwilę. W momencie kiedy miałam mokre policzki nie przestałam czytać aż skończyły się słowa. A potem mimo śladów łez mogłam oddychać spokojnie i leżeć myśląc o tym co właśnie przeżyłam.
W tej książce nie znalazłam żadnych minusów, po prostu one nie istniały. Natchnęłam się oczywiście na kilka literówek, ale cóż każdemu może się zdarzyć. Nie przeszkadzały one jednak i nie odbierały przyjemności z czytania.
"Na krawędzi nigdy" to historia porywająca serca czytelnika, niepozwalająca oderwać się do momentu jej skończenia, wyciskająca łzy, a potem nagle doprowadzająca do śmiechu. Więc jeśli masz trochę czasu to nie zastanawiaj się, po prostu idź do księgarni, albo wejdź na jakąś stronę internetową i po prostu kup tą opowieść, mogę się założyć, że pokochasz Cam i Andrew tak samo jak ja, może nawet bardziej.

Dajcie znać jak wam podoba się ta książka, jeśli ją czytaliście, jeśli nie to napiszcie czy zainteresowałam was tą recenzją.
W komentarzach powiedźcie co wy teraz czytacie i jak spędzacie wakacje ;)
Życzę czytelniczego dnia ;)






3 komentarze:

  1. Bardzo fajna recenzja :D Naprawdę jestem zainteresowana tą książką mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją przeczytać. :D Pozdrawiam :*
    herbacianewzgorza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja :) Książki nie czytałam, ale może kiedyś po nią sięgnę w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię książki z motywem podróży, uwielbiam, kiedy bohaterowie odbywają podróż na łamach książki i zawsze marzę o tym, aby i mi przytrafiła się taka przygoda. Lubię też rozdziały pisane z perspektywy męskich bohaterów, więc pewnie zaciekawiłyby mnie te z narracji Andrew. Ciekawa pozycja, muszę rozważyć jej przeczytanie :)

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń

Pamiętajcie, że każdy komentarz i obserwacja to motywacja do tworzenia nowych recenzji. :)

Copyright © 2014 Time of book , Blogger