#39 Nagroda pocieszenia

#39 Nagroda pocieszenia



"Nagroda pocieszenia" ~ Adam Lang

Zastanawiałeś się może jak ważne jest to z kim zaprzyjaźnisz się pierwszego dnia szkoły? Czy ma to
jakiś wpływ na twoje życie? Owszem ma. Decyduje o tym za kogo będziesz brany wśród innych klas, czy będziesz popularny, lubiany oraz jaką będziesz miał opinie w otoczeniu innych uczniów i nauczycieli. Jeśli będziesz kujonem to prawdopodobnie nikt nie będzie chciał z tobą rozmawiać, chyba, że nie odrobili pracy domowej, a ty jesteś odpowiednią osobą, aby ją od ciebie spisać. Kuba ma jednak szczęście i natrafia na kogoś, dzięki komu staje się lubiany, a jego twarz była znana w całej szkole. Wreszcie poznał chłopaka, z którym mógł stworzyć pierwszą prawdziwą męską przyjaźń, ale na jak długo?
Czy coś jest w stanie stanąć na drodze ich udanej znajomości? Czy coś może przerwać ich przyjaźń? A może ktoś? Dziewczyna, która jest jego, a ty nie możesz oderwać od niej oczu, bu pragniesz ją każdą częścią swojego ciała. A co jeśli to ta jedyna? Zaryzykowałbyś wszystko, aby tylko ją przytulić?

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Literackiemu za pośrednictwem Portalu Papierowy Pies.
Przeglądając pewnego dnia stronę z zapowiedziami książek, które mają się ukazać w naszym kraju już niebawem, natrafiłam na tę opowieść. Najpierw zaciekawił mnie tytuł, bo no cóż od razu skojarzył mi się z jakąś nieszczęśliwą historią miłością. Po drugie spodobała mi się okładka, może nie jest ona jakaś nie wiadomo jak dobra, ale jednak dziewczyna znajdująca się na niej miała w oczach to coś, co zaważyło na tym, iż patrzyłam na nią dłużej niż kilka sekund. Postanowiłam zajrzeć do jej opisu i on również mnie nie zawiódł. Okazał się być bardzo oryginalnym pomysłem - czego bardzo brakuje mi w ostatnim czasie. Wiedziałam, że nie mogę przejść obok tej książki obojętnie, dlatego chciałam ją jak najszybciej przeczytać.
Historia podzielona jest na kilka rozdziałów, które podzielone są na jeszcze mniejsze rozdziały, co ma swoje plusy jak i minusy. Plusem jest to, że mogłam zakończyć czytanie w każdym momencie, w którym chciałam, bo nie musiałam kończyć czytania przy rozpoczęciu się kolejnego rozdziału. Minusem jednak okazał się fakt, iż z początku ciężko było mi się wciągnąć w fabułę książki, gdyż ledwie co zaczęłam czytać, a już zmieniał się główny wątek opisywanej sytuacji. Na szczęści po pewnym czasie uległo to zmianie. Książkę czyta się szybko, naprawdę mnie wciągnęła, bo napisana jest lekkim, młodzieżowym językiem - no cóż nie dziwmy się, jest skierowana właśnie do takich odbiorców. Byłam ciekawa czy autorowi uda się przedstawić to tak jakby naprawdę historię napisał nastolatek i muszę wam przyznać, że zrobił to. Przez całą lekturę nie czułam czegoś co nie napisałby chłopak w wieku od 16 do 18 roku życia. Był wybuchowy, szczery, a czasem nawet dziecinny - jak to często bywa w tym okresie życia.
Autor potrafił przekazać problemy młodzieży w książce bez żadnych ubarwień, opisywał rzeczywistość i tak wiem co mówię, bo sama zaliczam się do tego grona ludzi. Zawsze wydawało mi się, że dorośli nie zrozumieliby tego przez co przechodzimy, ale Adam Lang uświadomił mi, że nie wszyscy dorośli zapomnieli jak to jest być zagubionym nastolatkiem, który po prostu chce być lubiany w szkole i poza nią. Historia Kuby wydaje mi się być zbyt prawdziwa jak na samą fantazję, uważam, że autor opisał w niej cząstkę siebie lub kogoś, kto był mu bliski. Takie pomysły jak ten nie rodzą się w głowie ot tak, wymagają czasu i ogromnej pracy. Mężczyzna przedstawił bohatera takim jakim jest, nie upiększał go, nie dodawał mu fałszywych cech, mówił szczerze o tym, co siedzi w jego głowie - przedstawiając nam tym samym zarys myśli kumulujących się we wnętrzu chłopięcego umysłu.
Co do samego głównego bohatera to muszę powiedzieć, że może nie jest on jakąś niesamowicie dobrze wykreowaną postacią, ale jest przedstawiony jako prawdziwy człowiek. Osoba przepełniona bólem związanym ze swoją przeszłością, rzeczami, których nie jest w stanie zaakceptować, ale również i radością z tego, że poznał pewnych ludzi, którzy zmienili jego życie o 180 stopni. Nawet jeśli później mieliby okazać się powodem cierpienia.
Muszę przyznać, że polubiłam postacie z tej książki. Sądzę, że z wieloma z nich znalazłabym wspólny język, który pozwoliłby mi zyskać kolejną przyjaźń. Oczywiście - jak to w tytułach młodzieżowych - występuje wątek miłosny, który ciągnie się tak naprawdę już od pierwszych stron. Nie jest on jednak banalny, bo prawda jest taka, że bohaterowie muszą wiele przejść, aby spędzić ze sobą kilka chwil. "Nagroda pocieszenia" pokazuje życie nastolatka takim jakim jest. Pełnym pochopnych decyzji - często podejmowanych pod presją czasu lub emocji - ludzi, którzy długo nie pobędą z nami, a także przyjaźni, które miały trwać wiecznie, a jedna rzecz, jedno małe kłamstwo zaważyło na jej równowadze.
Co do zakończenia książki to muszę przyznać, że spodziewałam się takiego biegu wydarzeń, ale nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Autor opisał wszystko prawdziwie co podniosło rangę tej historii. Uważam, że takich dzieł powinno być więcej. Opowieść o Kubie, Kai, Trotylu, Janku i Darii okazała się być idealnym oderwaniem od rzeczywistości i zapomnieniem, że coś dzieję się wśród nas. Jeśli macie chwilkę czasu - bo właśnie tyle zajmuje jej przeczytanie - to serdecznie zachęcam Was do tego, abyście poznali tą opowieść.
Nie oczekiwałam od "Nagrody pocieszenia" zbyt wiele, ale to, że zachwycę się już pierwszymi
zdaniami jakie udało mi się w niej przeczytać było nie do pomyślenia. A jednak. Był to tak prawdziwy cytat, że ja po prostu aż zaniemówiłam. Przeczytałam te kilka zdań i zamknęłam książkę, bo musiałam przemyśleć to co właśnie widziały moje oczy. Okazało się, że to opisywało życie tak szczerze, że aż bolało. Ta myśl skłoniła mnie do wewnętrznych przemyśleń czy to rzeczywiście prawda, czy ja też postępuję podobnie  w życiu i tak, ja też tak robię.

"Kiedy jest się dorosłym, ma się na koncie tyle wspomnień, że można by do końca życia opowiadać. Oczywiście pod warunkiem, że znalazłoby się frajera, który chciałby nas słuchać. Nigdy nikomu nie opowiadamy jednak wszystkiego. Nawet sami sobie nie opowiadamy wszystkiego. Pamięta się zresztą tylko niektóre rzeczy, a konkretnie to, co samemu chce się pamiętać." ~  Nagroda pocieszenia.

Recenzję możecie znaleźć również na:






Dookoła świata Book Tag

Dookoła świata Book Tag

Hejka! Dziś przychodzę do Was z Tagiem, których w najbliższym czasie będzie sporo na moim blogu, gdyż po prostu nie jestem w stanie czytać tyle ile w czasie wakacji dlatego w najbliższym czasie recenzji nie będzie, niestety.
Za nominację do tego tagu dziękuję Angelice z kanału Jeszcze jeden rozdział.
Nie przedłużając już przechodzę do wykonywania posta ;) Serdecznie zapraszam ^^


Las Vegas, czyli bohaterowie książki, z którymi mogłabym spędzić weekend, dobrze się bawiąc.

Mogłabym wymienić bohaterów praktycznie każdej książki, która mi się spodobała, ale po dłuższym zastanowieniu się muszę jednak przyznać, że nie wiem z kim chciałabym spędzić cały weekend. Wydaję mi się, że nie ważne kto to by był ten okres dwóch dni i tak okazałby się dla mnie zbyt krótki i nie mogłabym się tak po prostu rozstać z tą osobą - tak naprawdę na zawsze.
Ale zdaję sobie sprawę z tego, że muszę - a przynajmniej powinnam wybrać bohaterów jednej książki, dlatego jak to zazwyczaj bywa, kiedy nie jestem zdecydowana co do wyboru czegoś to wybieram "Hopeless". I uważam, że będę świetnie się bawić razem ze Sky i Holderem i pytanie brzmi tylko gdzie i kiedy się spotkamy?  

Amsterdam, czyli świat, który mogłabym zwiedzić jeżdżąc na rowerze.

 
Powiedźmy tak hmmm... ja tak średnio lubię jeździć na rowerze. Zdecydowanie wolę chodzić, więc
niech pytanie brzmi "Amsterdam, czyli świat, który mogłabym zwiedzić spacerując po nim". Sądzę, że takim światem może być Nebraska z "Niebezpiecznych kłamstw". Sądzę, że miałabym również co podziwiać po drodze, dlatego to na pewno idealny wybór.


Nowy Jork, czyli książka w której bohaterowie walczą o wolność.

Pierwszym tytułem, który przyszedł mi do głowy to "Igrzyska śmierci", które szczególnie nie
przypadły mi do gustu, chociaż czytałam wiele gorszych książek. Jeśli czytaliście recenzję to wiecie doskonale, że najbardziej irytującą rzeczą, a raczej osobą w tej książce była główna bohaterka, która naprawdę czasem doprowadzała mnie do szczytu szaleństwa, ale nie chcę teraz o tym mówić, dlatego jeśli jesteście ciekawi mojego zdania to zapraszam was na jej recenzję.


Wenecja, czyli książka, w której bohater zmienił się podczas jej trwania.

Wydaje mi się, że każdy bohater zmienia się pod jakimś względem, w każdej książce, więc naprawdę ciężko jest mi powiedzieć jeden tytuł. Sądzę, że do tej kategorii śmiało mogę dopasować wszystkie książki, jakie udało mi się przeczytać, a jeśli nie wszystkie to przynajmniej większą część z nich. 

Transylwania, czyli bohater, który wzbudza w tobie strach.

Czytam przeważnie powieści młodzieżowe, obyczajówki czy też romanse i przez to nie przeplata się u mnie dużo postaci, które mogłyby wzbudzić we mnie strach. Sądzę, że tacy bohaterowie przeważnie pojawiają się jedynie w horrorach. 

Londyn, czyli książka w której występują różnorodni, dopracowani i ciekawi bohaterowie.

Mam tutaj dwa tytuły, które spełniają tę funkcję. I mogłabym podjąć decyzję, która bardziej, ale wybór byłby oczywisty dlatego chcę pokazać dwie z nich. Jedną z nich jest "Lato koloru wiśni", która okazała się być naprawdę wielkim fenomenem - prawdopodobnie będzie najlepszą książką tego roku jaką udało mi się przeczytać. A drugą pozycją jest "Silver. Pierwsza księga snów", która również bardzo mi się podobała, a bohaterowie oczarowali mnie swoją doskonałością.


















Wiedeń, czyli książka z monarchią w tle.

Nie mam tu książki z typową monarchią, o której zazwyczaj uczymy się na lekcjach historii lecz mój wybór padnie na "Rywalki", gdyż jest to jedyna książka na mojej półce, która zawiera królów i wszyscy co z tym związane. 


Paryż, czyli książka z piękną historią miłosną.

Mogłabym wymienić wiele pozycji, także te, o których wyżej wspomniałam, ale chociaż raz w życiu
chciałabym nie powtarzać ani jednej książki w tagu i mam nadzieję, że tym razem mi się uda. Dlatego tym razem mój wybór pada na "Na krawędzi zawsze", które skradło moje serce i tak naprawdę trzyma je wciąż w swoich rękach, gdyż nadal nie udało mi się zapoznać z dalszymi losami Camryn i Andrew. 

Kraków, czyli ulubiona bajka, baśń, legenda czy książka z dzieciństwa.

Moją ulubioną bajką w dzieciństwie był "Kopciuszek", już wtedy marzyła mi się taka prawdziwa, wieczna miłość z happy endem. I mimo tego wszystkiego co już minęło w moim życiu nadal w nią wierzę i mam nadzieję, że niedługo po mnie przyjedzie książę na białym koniu.
Jeśli chodzi o baśń i legendę to nigdy tak jakoś szczególnie nie przepadałam za żadną, no chyba, że "Dziewczynka z zapałkami", ale ta baśń chyba porusza większość osób. Co do książki to moją ulubioną pozycją będzie "Kocham Cię prawie, aż po śmierć", gdyż to właśnie od niej zaczęła się moja przygoda z czytaniem i to ona, kiedyś miała tytuł ulubionej historii. 


Tokio, czyli książka, która wywołuje w tobie pozytywne emocje.  


Tutaj ponownie nie podam żadnego tytułu i nie dlatego, że nie wiem co mogłabym przypasować do tej kategorii lecz dlatego, gdyż po prostu nie chcę. Wiele książek sprawia mi radość i nie potrafię wytypować tylko jednej z nich, dlatego uchylam to pytanie!





Nominuję:







Copyright © 2014 Time of book , Blogger