#51 Wyskok


"Wyskok" ~ Elisa Carbone

P.K, dziewczyna chcąca uwolnić się od rzeczywistości, problemów w szkole, w domu, braku zaufania rodziców i przede wszystkim uczelni z internetem, przynajmniej na jakiś czas. Postanawia wyruszyć w podróż w nieznane, bez żadnego celu, do którego miałaby się udać. Jedyną zaplanowaną częścią jej planu jest możliwość wspinania się po prawdziwych skałach liczących kilkadziesiąt stóp. Jednak nie chce jechać sama, a ani jeden z jej przyjaciół nie jest w stanie wyruszyć razem z nią. Wtedy poznaje Zwierzaka, chłopaka, który odbierany jest przez innych jako szaleniec, ktoś komu nie powinno się ufać. Mogłoby przyjść nam do głowy, że dziewczyna niczego się nie nauczyła, no bo jak? Wyjazd z kimś kogo widzi się po raz pierwszy na oczy?  P.K. jednak decyduje się wyruszyć z nim w wyprawę, a raczej ucieczkę.  


Muszę szczerze przyznać, iż nie oczekiwałam od tej książki zbyt wiele, zwróciłam na nią uwagę przede wszystkim ze względu na okładka, która w moim mniemaniu jest prześliczna. Kolorystyka świetnie oddziałuje na soczewkę oka, przyciągając ją na troszkę dłużej.
Po przeczytaniu opisu, znajdującego się na tylnej okładce podjęłam decyzję, iż chciałabym poznać tą historię. I tak jak postanowiłam, tak zrobiłam.
Fabuła książki nie jest powalająca, typowa młodzieżowa lektura, która ma umilić jeden bądź dwa wieczory. Czytało się ją dość szybko, ze względu na króciutkie rozdziały, które często zawierały jedynie 3-4 zdania. Miało to swoje plusy jak i minusy. 
Jednym z plusów było to, iż treść przebiegała jak między palcami, czytało się szybciej, iż uważało się, że jeden rozdział więcej nie zrobi dużej różnicy czasowej. Jeśli jednak chodzi o minusy to największym z nich był fakt, iż często nie było możliwości wczuć się w treść i wydarzenia. Powiem na własnym przykładzie, w momentach, w których nie wciągnęła mnie książka to czekała ona na ponowne otwarcie kilka dni.
Nie spodziewałam się niczego wyśmienitego, i nie znalazłam tego tutaj. "Wyskok" był po prostu dobry, nic dodać nic ująć. Wszystko na swoim miejscu, bohaterowie nie denerwowali mnie aż tak bardzo, chociaż polubiłam bardziej Zwierzaka niż P.K.
Występowała tutaj perspektywa pisana z dwóch punktów widzenia, co często było plusem - gdyż mogliśmy dowiedzieć się o emocjach danej osoby - jak i minusem - gdyż trudno było się wciągnąć w płynny przebieg wydarzeń przy takim przeskakiwaniu.
Jest jednak coś, co wyróżnia tę książkę z wśród innych, jej naukowe podejście do świata, kolory człowieka, które zmieniają barwę względem emocji, jakich doznajemy, atomy krążące wokół nas, budujące wszystko, wyobrażenie sobie czegoś co kilka sekund później stanie się rzeczywistością.
"Wyskok" pokazał mi nową perspektywę patrzenia na świat, za o właśnie oceniam ją tak wysoko. Uważam, że było w tym pole do dyskusji, gdyż nie wierzę we wszystko, co zostało tam spisane, ale w kilka rzeczy jestem skłonna uwierzyć.
Dużą uwagę autorka przykładała co do głównego wątku, czyli wspinaczki, opisywała sprzęt, skały, ich poziom trudności, dla kogoś, kto interesuje się takimi rzeczami, mogłaby to być interesująca lektura, mnie niestety po pewnym czasie zaczęły nudzić sprawy asekuracji, liny, czy friendów, które pojawiały się praktycznie w co 3 rozdziale, a było ich sporo, bo aż 173.
Jeśli poszukujecie niezobowiązującej historii na kilka wieczorów, to jest to idealny wybór.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina:




 


#50 Para idealna


"Para idealna" ~ Jennifer Echols

Jest to drugi tom z serii "Niezwykli", a możecie przeczytać go nawet jeśli nie znacie treści pierwszej części. Gdybyście jednak woleli czytać od początku zapraszam do recenzji pierwszego tomu: Flirt Roku

Harper, siedemnastolatka, wzbudzająca zainteresowanie wśród innych uczniów szkoły swoim dość nietypowym ubiorem - który praktycznie za każdym razem wychodzi spod jej ręki - została wybrana, aby przygotować zdjęcia do albumu wydawanego co roku na zakończenie szkoły. To odpowiedzialne zadanie, biorąc pod uwagę, iż z wieloma osobami nie może umówić się na żaden dzień, aby zrobić zdjęcie, a termin goni. Jednak nie poddaje się i cyka wszystkie fotki ludzi, którzy otrzymali jeden z tytułów Najlepszych, uwieczniając je w bardzo kreatywny sposób.  Jedyne zdjęcie jakie wymaga od niej więcej niż jest w stanie od siebie dać to zdjęcie jej samej przy boku sportowca, na widok którego większość dziewczyn wzdycha - Brody'ego - z którym otrzymała tytuł "Byliby Idealną Parą". Nie mają nic wspólnego, chyba, że liczy się fakt, iż oboje są w pozornie szczęśliwych związkach.
Brody, siedemnastoletnia gwiazda futbolu, pogromca damskich serc, dla którego związek jest czymś nietrwałym. Ale czy jest typowym mięśniakiem drużyny szkolnej czy może jednak jest wart czegoś więcej niż takiego tytułu? I dlaczego wciąż gada o Harper, skoro ta dziewczyna nigdy nie zostałaby przez niego zauważona gdyby nie ten tytuł? I dlaczego Brody przyśpiesza bicie serca dziewczyny?

"Para Idealna" jest drugim tomem serii "Niezwykli" pierwszy nosi tytuł "Flirt Roku" a ostatni "Skazani na Sukces", który swoją premierę będzie miał w maju tego roku. I szczerze już nie mogę się go doczekać.
Na samym początku chciałabym przyznać, że jestem mile zaskoczona tą częścią, gdyż z początku uważałam, iż nie będzie ona za ciekawa, lecz okazała się na koniec lepsza od poprzedniej.
Tą historię przedstawia nam Harper, jedna z trzech najlepszych przyjaciółek, które po kolei opowiadając swoje życie w ostatniej klasie. Sądziłam, że będą to wydarzenia, które poznałam na początku historii przedstawione z punktu widzenia innej dziewczyny, ale okazało się, iż jest to spójna całość, która nie stoi w miejscu, lecz pnie się do góry.
Bohaterka chce trochę wyróżniać się z tłumu, nie lubi być przypisywana do jednej grupki ludzi, dlatego tworzy własne ubrania, które mają świadczyć o niej. Mieszka z matką w domu przy pięknym pensjonacie, którego są właścicielami. Rodzice starają się o rozwód i mimo iż Harper nie ma nic przeciwko temu nieudane próby rozstania się rodzicielki z mężem odbijają się negatywnie od dziewczyny. Siedemnastolatka ucieka do zdjęć, świata, który może powstać jedynie dzięki niej, w jej rękach, pod jej palcem gdy tylko naciśnie przycisk. Harper nie robi jednak przypadkowych fotografii, wszystko musi być idealne, szczególnie, kiedy w przyszłości - która jest już tak blisko - chcesz dostać się do akademii sztuk pięknych. Robienie zdjęć uspokaja bohaterkę i pozwala jej wyrazić samą siebie, jednak nie wszyscy szanują taką pracę.
Kiedy okazuje się jaki tytuł otrzymała Harper i z kim go otrzymała wszystko w jej życiu się zmienia, przestaje widzieć świat takim jak wcześniej, przestaje być tą dziewczyną, którą była przez cały czas, bo zapragnęła czegoś innego niż dotychczas. Ale kilka słów może na nowo wszystko zmienić, jeśli tylko na to pozwolimy.
Książkę czyta się szybko, można by pochłonąć ją w jeden dzień. Język jest lekki, nieskomplikowany i przejrzysty. Jedyną rzeczą, która zwróciła moją uwagę w negatywny sposób jest błąd w drugu, gdyż znalazłam jeden wyraz który nie został wydrukowany w całości, ale zdaję sobie sprawę, iż nie jest to wina treści. Ona natomiast okazała się być niesamowicie wciągająca.
Wątek miłosny pojawiający się można przypiąć do kategorii typowego. Cicha dziewczyna i typowa gwiazda szkoły. Z początku właśnie tak to może wyglądać, ale zostałam mile zaskoczona, gdy okazało się, iż ma to coś więcej niż tylko powielany przez wielu autorów schemat.
Muszę przyznać, że polubiłam twórczość i sposób pisania Jennifer Echols, skradła moje serce już przy "Flircie roku" teraz weszła w nie jeszcze głębiej. Mam nadzieję, iż "Skazani na sukces" przepełnią również moje serce pozostawiając cząstkę siebie we mnie.
Poza tym, od dawna jestem już zakochana w okładkach tej serii, po prostu one są niezwykłe. I świetnie prezentują się na mojej półce, oby było takich więcej.

 " Ludzie, idąc przez życie, pozostają jednostkami, bez względu na to, czy są w związkach, czy poza nimi. Łączenie się w pary jest tymczasowe, tak jak w przypadku wagonów łączących się w pociąg. Można je odczepiać i zmieniać ich kolejność. Nie mówię, że tak powinno być. Mówię tylko, że tak jest." ~ Para Idealna
"Podejmowanie własnych decyzji w życiu to było jedno. Zupełnie czym innym było odrzucenie tego, co w życiu było dla mnie ważne" ~ Para Idealna


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Redakcji Papierowy Pies:





#49 Serca w pułapce


"Serca w pułapce" ~ Adriana Popescu

Jest to druga i ostatnia książka z cyklu "Ulubione momenty". Jeśli nie czytaliście pierwszej serdecznie zapraszam do jej recenzji -----> Recenzja "Ulubione momenty"

Bez ciebie nic się nie liczy...

Kiedy Layla wraca z podróży dookoła świata, która miała jej pomóc odnaleźć siebie i robić jak najlepsze zdjęcia, czeka na nią kilka niespodzianek. Miłych i tych mniej radosnych. Jedną z nich jest wystawa jej indywidualnych fotografii na której mają znaleźć się ważni ludzie, mający możliwość zmiany jej dotychczasowego życia o 180 stopni. Jednak dziewczyna chce tam zobaczyć tylko jedną osobę, miłość swojego życia, lato - Tristana.
Wszystko powoli nabiera nowych barw, pasja bohaterki zostaje coraz bardziej doceniania przez krytyków i zwyczajnych ludzi, jednak czy sukces i szybka sława nie przewrócą dziewczynie w głowie? Czy Layla zauważy, że przez rosnącą popularność traci wszystko na czym jej zależy? Czy zauważy, że traci też siebie?

Muszę przyznać, że trochę czasu minęło od momentu przeczytania przeze mnie pierwszej części tego cyklu. Poniekąd wynikało to z tego, iż nie miałam zielonego pojęcia, że wyszedł już drugi tom i nie byłam do końca przekonana czy, aby na pewno chcę zajrzeć do kontynuacji. Jednakże po pewnym czasie doszłam do wniosku, iż chciałabym zakończyć tą serię i muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś o wiele gorszego. Jak się okazało, książka nie była jakaś wyśmienita, ale była dobra. Z przyjemnością mi się ją czytało.
Pierwsze co zauważyłam to ponownie śliczna okładka, przemówił do mnie piękny odcień niebieskiego, który jest moim ulubionym. Fajnie zostały połączone obie części książek, a chodzi mi o to, iż na obu tomach został umieszczony ten sam fragment okładki - oko w wizjerze aparatu - sądzę, że to bardzo interesujący motyw.
Plusem tej historii jest, że czyta się ją szybciej i łatwiej niż poprzednią część. Jest przyjemniejsza w przekazie, mimo iż zauważyłam kilka błędów językowych to nie przeszkadzało mi to w oddaniu się lekturze.
Przez zdjęcie maski z twarzy Tristana - tego wręcz perfekcyjnego chłopaka, który nie posiada ani jednej wady - książka wydała się bardziej realistyczna, gdyż dotyczyła prawdziwych problemów, które z pewnością mogą rzucać kłody pod nogi nie jednego młodego artysty.
Fajnym pomysłem było również umieszczenie na końcu książki fragmentu opisanego z punktu widzenia Tristana, momentu pierwszego spotkania głównych bohaterów, momentu od którego wszystko ma swój początek, momentu, który stał się jednym z ulubionych momentów.
Minusem "Serc w pułapce" było to, iż w wielu momentach przewidywałam bieg wydarzeń, a wszyscy wiemy, że kiedy powielają się takie sytuacje to przestaje się nam to podobać.
Jeśli czytaliście pierwszą część to zachęcam Was do przeczytania kontynuacji, mimo wszystko warto poznać dalsze losy głównych bohaterów. Ja nie żałuję. 

"Większość ludzi kręci jedynie głowami, gdy mowa o wielkich marzeniach, ponieważ to jedynie marzenia. Ale on nie należy do tego grona, bo wie, że to właśnie one czynią z nas coś więcej niż tylko martwe opakowanie" ~ Serca w pułapce

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina:



Za wygląd bloga dziękuję:

Copyright © Time of book