#59 Charlie


"Charlie" ~ Stephen Chbosky

Charlie, zwyczajny nastoletni chłopak, z jednej strony kochający z drugiej denerwujący brat. Piętnastolatek ciekawy świata i wszystkiego, co go otacza. Rozpoczęcie nowego etapu w życiu, jakim jest nowa szkoła, doprowadza bohatera do szału, nie wie gdzie ma się podziać, z kim ma trzymać, aż do pewnego momentu, kiedy poznaje Patricka i Sam - rodzeństwo, które od tamtej chwili stało się nieodłączną częścią samego Charliego.
Charlie postanawia pisać listy do tajemniczego adresata - i w takiej formie utrzymuje się cała lektura. Opowiada w nich o swoim życiu, seksie, narkotykach, rodzinie, związkach, ale przede wszystkim o akceptacji...

Drogi Przyjacielu!
Piszę do Ciebie, bo chcę powiedzieć Ci co myślę o tej książce, bohaterach, okładce i wszystkim, co jest z nią związane. Mam nadzieję, że nie zanudzę Cię tym razem i nie wyrzucisz tego listu do kosza jak inne rzeczy, które niezbyt przypadły Tobie do gustu.
Muszę przyznać, że dość długo zbierałam się do przeczytania tego tytułu. Głównym powodem było to, że dostawałam bieżąco nowe książki, które starałam się przeczytać jak najszybciej, aby dodać recenzję na bloga i podesłać je do Wydawnictw. Ta książka ma swoje miejsce na mojej półce od marca - i muszę przyznać, że to nie jest jeszcze długi okres, niektóre książki czekają na swoją kolej znacznie dłużej. To był cud, że to właśnie ją zdecydowałam się przeczytać, w oczekiwaniu na następne tytuły do recenzji. Wybrałam ją ze względu na jej grubość, miałam nadzieję, że okaże się również lekka w sensie czytelniczym. Przeważnie tak było. Tylko jeden moment sprawił, iż nie miałam ochoty wracać do tej historii. Kosztowało mnie wiele siły, aby się przemóc i przebrnąć przez ten fragment, aby dostać to, czego oczekiwałam.
Najlepszym, co znalazłam była prawdziwość wszystkiego, co działo się w książce. Historia nastoletniego chłopaka,  który wkracza w bardziej dorosły świat, poznaje wszystko, o czym mówią starsi koledzy. Alkohol, używki, seks, akceptacja... Wszystko z czym musi poradzić sobie, każdy młody człowiek.
Podobał mi się sposób, w jaki zostali stworzeni bohaterowie, bez większych upiększeń, bez kłamstwa, sama prawda. Wiesz co? Miałam wrażenie, jakby autor opisał po prostu siebie, swoje wspomnienia, swoje przeżycia, swoje życie. I to polubiłam najbardziej.
Mało jest takich książek, które pokazują świat nastolatka taki jaki jest. W większości pojawiają się upiększenia, nienaturalność spraw, których zadaniem jest przyciągnięcie większej liczby czytelników. W tym przypadku jest zupełnie odwrotnie. Do  "Charlie'ego" przyciągnęła mnie prawdziwość i chęć poznania historii, która może spotkać również mnie, lada dzień.
Przyciągnął mnie również nietypowy sposób napisania tej książki. Forma listów to, coś z czym spotykam się po raz drugi. Pierwszy raz był z książką "Love, Rosie". Muszę przyznać, że spodobał mi się ten rodzaj pisania i z chęcią przeczytałabym więcej książek napisanych w ten sposób.
Cieszę się, że mam jeszcze okazję powrócić do tych wydarzeń, gdyż film wciąż przede mną, a mam zamiar nadrobić to w niedalekiej przyszłości ;)
To był naprawdę trafiony prezent na urodziny. Osoba, która mi podarowała tę książkę, naprawdę mnie zna i wie, jakie wartości cenię w życiu. ( Dziękuję Julka <3)
Mam nadzieję, że zaciekawiłam cię historią Charlie'go i dasz się skusić do jej przeczytania. Chyba, że już masz ją za sobą, a ja nic o tym nie wiem. Daj mi znać, bo jestem ciekawa Twojego zdania na temat tej książki.
Twoja Wiola

"Przyjaciele odchodzą, a życie nie zatrzymuje się w miejscu dla nikogo." ~ Charlie

KONKURS! Wygraj "Milion odsłon Tash"

Hej wszystkim! Przychodzę dziś do Was, aby zaprosić Was do wzięcia udziału w konkursie, który organizuje Wydawnictwo Owarte.
Konkurs skierowany jest do blogerów, vlogerów i każdego, kto przynajmniej czasami publikuje w sieci swoje filmy. Konkurs trwa do 15 sierpnia.


W Jury konkursu zasiadają.... Weronika Juszczak i Rob$on!
To oni wybiorą zwycięzców i udostępnią na swoich kanałach najlepsze filmy!


A gdyby tak nagle Twój kanał na YT zyskał milion subskrybentów, a każdy film dziesiątki tysięcy komentarzy. Gdyby w ciągu kilku tygodni przybyło ci setki nowych fanów? To niewątpliwie może zawrócić w głowie. Czy poradzisz sobie z tym? To właśnie spotkało Tash, prawdziwą fangirl – zupełnie zwyczajną, a jednak wyjątkową vlogerkę. Przeczytaj koniecznie Milion odsłon Tash i sprawdź czy odnalazła się w wirtualnej rzeczywistości. To już niedługo może spotkać Ciebie!

Chcesz poczuć, jak to jest zdobyć tysiące nowych fanów i pewnie kilku zjadliwych hejterów? Nakręć film o sobie, pokaż w nim swoje pasje, nagraj teledysk z ekipą, wyśpiewaj emocje, opowiedz o ulubionym aktorze, zespole, zrób poradnik DIY czy zupełnie nietypowy haul zakupowy. My Cię nie ograniczamy, ogranicza Cię tylko wyobraźnia!

Jak wziąć udział w konkursie? Swój film zamieść:

  1. Na swoim kanale na Youtubie i prześlij link do niego przez aplikację konkursową 

ALBO

2. Na swoim kanale na Musical.ly z hashtagiem #milionodslon . 

Jesteś dwa kliki od fejmu, więc do dzieła!    
 

Życzę Wam powodzenia! Trzymam za wszystkich bardzo mocno kciuki <3

Time to the truth - Reading is my Superpower

Hej! Dziś bliżej poznamy Julkę z bloga Reading is my Superpower. Mam nadzieję, że każdy z Was już o niej słyszał, bo jeśli nie... To powinniście szybko to nadrobić ;)



1. Wyobraź sobie... Nie możesz czytać książek, książki nigdy nie pojawiły się w naszym świecie i prawdopodobnie nigdy się nie ukażą, co byś robiła przez cały dzień, całe życie?
 - Moją drugą największą miłością są seriale, więc myślę, że w świecie bez książek poświęciłabym się im bez reszty. Dzięki temu nie musiałabym również rezygnować z prowadzenia bloga.

2. Czy wyobrażasz sobie siebie piszącą książkę? Jeśli tak, jakiego typu tytuły byś tworzyła?

 - Zdradzę, że kilka lat temu pisałam swoje pseudo książki. Najczęściej były to jakieś romanse i chyba jedna przygodówka. Nawet opublikowałam kilka rozdziałów na różnych blogach, ale zbyt szybko się nudziłam i nigdy nie doszłam nawet do połowy. Wtedy odkryłam, że chyba lepiej wychodzi mi krytykowanie książek innych ludzi, niż pisanie własnych. Smutne, ale prawdziwe. Do tej pory czasem w mojej głowie rodzą pomysły na fabułę, ale nigdy nie udało mi się żadnego spisać. Nie wiem, jak autorom udaje się skupić całą uwagę na jednym pomyślę, bo mnie po kilku dniach rozprasza już milion innych.

3. Jeśli książki mogłyby skakać z mostu, jakim tytułom pomogłabyś podjąć decyzję?

- "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" - ta książka wywołuje u mnie gorsze uczucia, niż "Pięćdziesiąt twarzy Greya", a to chyba coś znaczy...

4. Jak w twoim wykonaniu wygląda produktywny dzień? Ile czasu potrzebujesz na stworzenie posta/filmu? Jak wygląda proces tworzenia?


- Wpędziłaś mnie tym pytaniem w niezłe wyrzuty sumienia. Chciałabym napisać, że teraz w pełni wykorzystuje nadmiar wolnego czasu na czytanie i blogowanie, ale prawda jest taka, że jest z tym gorzej, niż w roku szkolnym, a wtedy naprawdę nie miałam na nic czasu. Przez to nie mam stałego schematu na produktywny dzień. Czasem jestem z siebie bardzo dumna, gdy zrecenzuję trzy książki, a czasem sukcesem jest tylko zrobienia ładnego nagłówka. Wszystko zależy od mojego nastroju danego dnia, więc nie potrafię określić, ile potrzebuję czasu na stworzeniu posta. Czasem potrafię usiąść i napisać go w godzinkę, a czasem dopisuję coś przez cały tydzień.

5. Czy zakładając bloga/kanał brałaś pod uwagę możliwość rozpoczęcie współpracy z wydawnictwem/portalem?

 Chyba wtedy myślałam o tym częściej, niż teraz - po ponad dwóch latach prowadzenia bloga. Jasne, że nie założyłam go tylko dla darmowych książek, ale planowałam, że po roku, gdy będę pewna, że pisanie o książkach to coś dla mnie i nie porzucę tego pomysłu po kilku dniach, to napiszę do kilku wydawnictw z prośbą o współpracę, bo uważam, że jest to naprawdę świetna sprawa.

6. Jakie to uczucie być książkoholikiem?

 Przynależenie do tej grupy jest czymś niesamowitym. Nawet nie chcę sobie wyobrażać tego, jak wyglądałoby moje życie, gdybym kilka lat temu nie przeczytała "Igrzysk śmierci", które zaczęły całą tą przygodę. Może zabrzmi to nieco sztampowo, ale uwielbiam fakt, że otwierając książkę mogę stać się tym, kim tylko chcę i robić rzeczy, na które w realnym życiu nie miałabym odwagi.

7. Czy gdybyś miała możliwość podjęcia jeszcze raz decyzji, to założyłabyś ponownie bloga/kanał czy skupiła się na czymś innym?


- Miewałam momenty zwątpienia, ale nie żałuję tej decyzji i myślę, że podjęłabym ją ponownie.

8. Jeśli miałabyś możliwość wylądowania w jakieś książce, co to byłby za tytuł? Dlaczego?


- Długo się zastanawiałam nad tym pytaniem i chyba nie potrafię na nie odpowiedzieć. Moje ulubione książkowe światy są często bardzo niebezpieczne i pewnie nie pożyłabym w nich za długo.

9. Masz jakiś ulubiony cytat?

 - Trudno jest mi wybrać tylko jeden, ale pierwszy do głowy przyszedł mi fragment "Złego Romeo":

Czasami otaczamy się murem nie tylko po to, by nie dopuszczać do siebie innych, ale i po to, by się przekonać, komu zależy na nas na tyle, by zechciał go zburzyć.

10. Jednym słowem określ czym jest dla ciebie czytanie.

 - Możliwości.


** Jakie to uczucie, kiedy zauważyłaś kawałek swojej recenzji w książce "Zły Romeo"?

 - Przez bardzo długi czas jakoś to do mnie nie docierało. W sumie nawet teraz wydaję mi się to mało realne i co jakiś czas muszę otwierać "Złego Romeo", żeby sprawdzić, czy moja rekomendacja nadal tam jest.


Za wygląd bloga dziękuję:

Copyright © Time of book